Preludium

Królestwo Księżyca płonie. To, co niegdyś błyszczało posadzkami z białego marmuru i kolumnami z kości słoniowej, tej nocy przewraca się w zupełną ruinę. Pozostaje tylko popiół i łany wypalonej ziemi. Znikają piękne ogrody, urokliwe miasta – wszystko ogarnia ogień i wielkie zastępy jeźdźców śmierci przyodzianych w ciemne, błyszczące zbroje.

Złowroga armia posuwa się cały czas do przodu, bezlitośnie zabijając każdego, kto stanie im na drodze. Mężczyzna, kobieta czy dziecko – dla nich to i tak jest bez znaczenia. Mierzą surowym wzrokiem swoją ofiarę, wyciągają miecz z pochwy i jednym szybkim ruchem pozbawiają życia istotę, która tak naprawdę nie była niczemu winna.

To byli żołnierze bez dusz, bez serc. Ich jedynym celem w życiu było dotarcie do tego pięknego, śnieżnobiałego pałacu, który górował nad wszystkimi innymi zabudowaniami okolicy, zabiciu wszystkich jego mieszkańców i wzięciu wszelkich kosztowności, jakie by tam znaleźli. Ich jedynym pragnieniem była chęć stanięcia w chwale i popatrzenia z góry na tych, którzy nie chcieli się podporządkować ich pani. Nie przejmowali się nikim ani niczym. Kiedy któryś z nich zostawał ranny, żaden nie przychodził mu z pomocą. Zostawali go po prostu na zimnej ziemi pokrytej popiołem, aby w meczącej agonii dokończył swój nędzny żywot.

Nie, to już nawet nie byli ludzie…

Nagle, wprost z mgły, wyłania się mały oddział rycerzy w złotych zbrojach. Armia Księżyca. Lub to co z niej pozostało.

Rycerze w lśniących, złotych zbrojach pędzą ciężkim cwałem z mieczami uniesionymi wysoko do góry i pieśnią rycerską na ustach, gotowi umierać w obronie swojej ojczyzny. Ich dowódcy, kobieta i mężczyzna, jadą na przodzie, milczący i poważni.

Nagle wszystko zakrywa złowroga ciemność, a dwa wojska w końcu spotykają się na polu ostatecznej bitwy.

Szczęk stali.

Rżenie koni.

Ogień.

Spazmatyczne krzyki.

Wszędzie krew.

Otwierająca się ziemia, która w ciągu jednej sekundy pochłania połowę oddziału wroga.

Ale nawet osłabionych wrogów nie da się pokonać. Złota armia, spychana coraz bardziej w wszechobecną ciemność, nie poddaje się, chociaż mają już nikłe szanse. Bronią się dzielnie, nie zważając na kolejne rany zadane ostrymi cięciami. Walczą zaciekle do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchnienia, a kiedy już giną to tylko z uśmiechem na ustach – w końcu umierają w boju jak prawdziwi rycerze.

Armia Księżyca zostaje zdziesiątkowana. Zostaje tylko dwóch dowódców – kobieta i mężczyzna. Stoją oparci o siebie plecami, gotowi jak nigdy na ostateczny cios ze strony wroga.

Przegrali…

Ich ciała, złączone w uścisku, padają w tym samym momencie na ziemię. Zginęli razem i razem zostaną zagrzebani przez popiół. Na wieki.

Wojska ciemności powoli zbierają się do dalszej drogi. Zabierają broń i konie umarłym oraz dobijają tych, którzy leżą jeszcze żywi na ziemi. Po chwili ruszają w stronę pięknego pałacu, przygotowani na dalsze zabijanie i sianie zamętu.

– Dalej! Odwagi! Ku chwale naszej pani! – śpiewają razem.

Ich śpiew jest w pewnym sensie zapowiedzią tego, co dopiero nastąpi.


Księżyc zostanie splamiony krwią.

Oto przedsmak mojego wielkiego powrotu!

Laureatką konkursu przedmiotowego z geografii w końcu zostałam, więc teraz już tylko muszę się skupić nad egzaminami i nadrabianiem zaległości.

W ramach zadośćuczynienia za prawie rok niepisania postanowiłam pokazać Wam dość stary tekst, który przez naprawdę długi czas trzymałam na dysku komputera.

Madii

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Preludium

  1. Gratuluję sukcesu! :*
    Mam nadzieję, że tym razem wracasz na dobre, bo uważam, że piszesz świetnie i chętnie będę czytać Twoje opowiadania 🙂
    Pozdrawiam!

  2. Nie ma to jak powrót w dobrym stylu 😀 Cieszę się, że wróciłaś i mam nadzieję, że nie uciekniesz znowu na tak długo 😉 Pozdrawiam 🙂

  3. Gdy znalazłam twojego bloga i przeczytałam wszystko posmutniałam widząc datę ostatniej publikacji.
    Świetnie, że wracasz! Uważam, że masz świetny styl i cudownie się ciebie czyta 🙂
    Pozdrawiam i życzę dużo weny.

  4. Mój komentarz zaginął… 😦 To jeszcze raz ^^
    Ciekawe ciekawe ^^
    Nie powiem całkiem nieźle się zapowiada i potrafisz zaintrygować i zachęcić. Mam nadzieję, że tym razem wróciłaś na dłużej i niedługo pojawi się kolejny rozdział 🙂
    Powodzenia ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s